Zimna woda zdrowia doda


Moda, zdrowie, pasja czy też po prostu styl życia. Takimi określeniami można nazwać stare jak świat i wciąż popularne morsowanie. Bez względu na nazwę zanurzać się w zimnej wodzie bez wątpienia warto. Przekonuje się o tym co raz więcej ludzi.



Nie trzeba wielce przygotowywać się do swojej przygody z morsowaniem. Wystarczą neoprenowe buty i rękawiczki. Przed wejściem do wody najlepiej zrobić kilkunastominutową rozgrzewkę. Może być umiarkowany bieg nie podnoszący zbytnio tętna. Pod koniec robimy kilka ćwiczeń sprawnościowych np. pajacyki, podskoki, wymachy ramion i spokojnie wchodzimy do wody.

W pierwszej fazie trwającej na początku około minuty krew odpływa w głąb ciała a serce przyspiesza swój rytm reagując na stres/szok organizmu wywołany zetknięciem z zimnem. Po tym etapie następuje powolna utrata zimna. W zależności od zaawansowania w zimnych kąpielach w ostatniej fazie zaczynamy tracić cały glikogen potrzebny do podnoszenie temperatury ciała co grozi hipotermią.

 

Dla nas - biegaczy, morsowanie przynosi wiele korzyści. Przyspiesza regenerację mikrourazów, podnosi poziom odczuwania bólu, poprawia wydolność układu sercowo-naczyniowego, podnosi odporność na choroby "zimowe", poprawia ukrwienie skóry, poprawia nastrój (nie łapiemy jesienno-zimowej depresji wywołanej pogorszeniem pogody).