Weekendowy wypad do Berlina 25-26 sierpnia 2018


Na koniec lata postanowiłem wystartować w Berlinie w półmaratonie organizowanym przez SportScheck. Bieg nie nie miał takiego rozmachu jak berliński wiosenny półmaraton, ale warto było w nim wziąć udział. Biegacze wystartowali na dwóch dystansach, tj: 10,5km i półmaraton.



Pomimo wspólnego startu na obu dystansach, pierwsza z dwóch pętli biegu była dość trudna. Ponad 1700 zawodników w "połówce" i niecały tysiąc na "dychę" spowodowało, że moja kalkulacja tempa biegu w granicach czterech minut na kilometr, pękła jak bańka mydlana. Rzeka ludzi porwała mnie jak po wiosennych roztopach. Dodatkową trudnością było to, że nie mogłem się zorientować, kto z kolegów biegnie w półmaratonie, ponieważ organizator odział wszystkich w takie same koszulki a numerki wielkości biletu autobusowego, nie pozwoliły mi na odpowiednią selekcję. I tak płynąłem do końca pierwszej pętli. Na drugim kółku się przerzedziło i wtedy już wiedziałem, że nie powtórzę mojego największego sukcesu z Drezna (mój jedyny wygrany półmaraton w życiu). Ostatecznie zająłem 46 miejsce open i z czasem 1:23,31 byłem szósty w kategorii M-45.
    Poza biegami głównymi odbyły się także wyścigi dla dzieci. Mój synek po raz pierwszy w swoim czteroletnim życiu, brał udział w zawodach biegowych i zdobył swój pierwszy medal.
    Wyjazd był bardzo udany, niezbyt męczący i każdy znalazł w nim coś dla siebie. Rafałek odwiedził berlińskie ZOO, Grażyna wpadła na zakupy do Primarka a ja pobiegałem.  
    Polecam i do zobaczenia na trasie Biegu Lechitów !!!

 

                                        Maciej Grzechowiak

 

WYNIKI

Galeria