VI Meia Maratona do Funchal 2018


28 stycznia Maciej Grzechowiak wystartował w VII Funchal Half-Marathon zajmując rewelacyjne 17-te miejsce w Open i trzecie w swojej kategorii wiekowej M 45.



 

Relacja Macieja z turystyczno-sportowej wyprawy na Maderę:

 

"Zacznę od tego, że Madera to wyjątkowe miejsce dla ludzi, którzy cenią sobie nadmiar słońca. Zwłaszcza w styczniu, gdy w Polsce za oknem szaro i buro, a tam wręcz odwrotnie. Nie chce się wracać do hotelu, ewentualnie na konsumpcję i nocleg. Wyspa wiecznej wiosny - tak mówią turyści, których pomimo czasu posezonowego tutaj nie brakuje. Atrakcji na Maderze jest mnóstwo. Wyspa zachwyca wszechobecnymi kolorowymi kwiatami, gęsto porośniętymi wzgórzami, zapierającymi dech w piersiach urwiskami, malowniczymi wodospadami i kameralnymi miasteczkami. Najwyższy szczyt Madery to Pico Ruivo, którego wysokość wynosi 1862m n.p.m. Wyspa oferuje liczne trasy do długich wędrówek wśród wiecznie zielonych lasów z widokiem na skaliste wybrzeże. Na wyspie znajdują się także doskonałe tereny do wspinaczki. Niestety dla biegaczy nie ma zbyt dużego wyboru tras biegowych. Oferta portugalskich organizatorów tej szalonej imprezy dotyczyła trzech dystansów: 5850m, półmaratonu i maratonu. A ich zapewnienia o płaskiej trasie jakoś do mnie nie docierały. Do samego końca nie potrafiłem sobie wyobrazić, jak zostanie przeprowadzona trasa biegu, żeby maratończycy mogli pokonać królewski dystans bez wszechobecnych podbiegów i zbiegów. Ale ich postrzeganie przestrzenne różni się od naszego. Dla niektórych Bieg Lechitów wydaje się trudny, bo na długości półmaratonu trasa jest pofałdowana. Na Maderze trasa biegu była zdecydowanie bardziej skomplikowana a stopień trudności dotyczył przewyższeń i kilkunastu tzw. agrafek, na których mijali się zawodnicy na trzech dystansach. Ale miało to też swoje plusy. Dzięki takiemu rozwiązaniu miałem praktycznie co kawałek kontakt z moją rodzinką, która dopingowała mnie z wielkim entuzjazmem. Zresztą Grażyna i Rafałek są ostatnio obecni prawie na wszystkich moich zmaganiach biegowych. Dzięki ogromnej mobilizacji jaką wyzwolili we mnie moi kibice osiągnąłem dość przyzwoity wynik w półmaratonie. Czas 1:23:35 dał mi 17 miejsce open i trzecie w kategorii wiekowej. I dla takich chwil dosłownie chce się żyć. Na zakończenie tej krótkiej opowieści, chcę Was wszystkich zachęcić do turystyki sportowej. Jest tyle ciekawych miejsc na świecie, że w połączeniu ze startami w biegach na różnych dystansach, można sobie sprawić fantastyczne wakacje. I to za przyzwoite pieniądze".

 

                                               Maciej Grzechowiak
 

Galeria