TCS New York City Marathon – 5.11.2017 r. Ile mogą być warte 3 sekundy…


W ostatnią niedzielę biegacze zawładnęli ulicami Nowego Jorku – odbył się tam ostatni maraton z tegorocznego cyklu „Abbott World Marathon Majors”. Największy (w tym roku bieg ukończyło 50643 uczestników – czyli nieco mniej, niż wynosi aktualna liczba mieszkańców Gniezna!), jeden z najbardziej prestiżowych i jednocześnie jeden z trudniejszych maratonów.



Bieg zakończył się wręcz sensacyjnie! Wśród kobiet, po  prawie 40-letniej dominacji reprezentantek z Afryki, najszybciej trasę przebiegła  Amerykanka – Shalane Flanagan, która uzyskała czas 2:26,53 i wyprzedziła ubiegłoroczną zwyciężczynię, Kenijkę M. Keitany. Jeszcze ciekawiej wyglądała rywalizacja wśród mężczyzn, choć tu główne role przypadły wyłącznie Kenijczykom. Po pasjonującym finiszu bieg wygrał Geoffrey Kamworor z czasem 2:10;53. Wyprzedził on drugiego na mecie, Wilsona Kipsanga (byłego rekordzistę świata) o … 3 sekundy! Biorąc pod uwagę fakt, iż nagroda za zwycięstwo wynosi 250 tys. USD, a za drugie miejsce organizatorzy przyznają już tylko  50 tys. USD,  można sobie wyobrazić, co mógł czuć Kipsang na mecie. 

Pokusie startu w Nowym Jorku opierałem się przez kilka lat. Mimo magii biegu z metą  w Central Park’u, zniechęcały mnie dość wysokie koszty, trudna trasa i przede wszystkim problemy logistyczne. Moje wątpliwości zostały rozwiane w czasie dość przypadkowego spotkania przed ubiegłorocznym Półmaratonem Warszawskim. Robert Szych, organizator Maratonu Szczecińskiego i jednocześnie kierownik biura „Raz Event” – jednego z licencjonowanych „Tour-Operatorów” nowojorskiego maratonu przedstawił propozycję zorganizowanego wyjazdu na bieg. Trudno było odmówić. I tak, wraz z kolegami, znalazłem się w dość licznej polskiej grupie uczestników maratonu.    

A na miejscu było już tylko super. Wprawdzie pobudka prawie w środku nocy o 4.30 do przyjemności nie należy, ale jakoś trzeba było dotrzeć na linię startu zlokalizowaną na Staten Island. Kilka godzin oczekiwania i wreszcie start. Na początku przeprawa przez Verrazzano Bridge, potem Brooklyn, Queens, Queensboro Bridge, 1 Aleja na Manhattanie, Bronx
i z powrotem na Manhattan, by 5 Aleją dobiec do mety w Central Park’u. Pogoda wręcz idealna - w tym roku (podobnie jak i w czasie 40 Biegu Lechitów) nie wiało!, nie za ciepło, lekka mżawka. I wszędzie tysiące, tysiące Nowojorczyków dopingujących i zarazem świetnie bawiących się wraz z biegaczami. Spośród naszej grupy najszybciej pobiegł były mistrz olimpijski w chodzie sportowym – Robert Korzeniowski, który z czasem 2:45,05 uplasował się na 245 miejscu.

Kolejna edycja biegu w dniu 4 listopada 2018r. – zgłoszenia do losowania uczestników biegu rozpoczną się w styczniu przyszłego roku (www. tcsnymarathon.org).

 

                                                                                       Marek Prech

Galeria