Klubowe podsumowanie roku 2011


Adamczyk_Mariusz.jpg   Mariusz "Maniek" Adamczyk:
"Dla mnie sezon 2011 mimo niepoprawienia żadnej życiówki jest bardzo udany. Podczas "Maniackiej Dziesiątki" byłem bardzo blisko ustanowienia swojej życiówki, zabrakło mi tylko 4 sekund... Później podjąłem próbę zmierzenia się z tym dystansem podczas świetnie zorganizowanego Biegu Europejskiego. Niestety tego dnia panowały bardzo trudne warunki, był bardzo silny wiatr. Mimo tego, pobiegłem tylko 28 sekund wolniej od mojej życiówki. Uczestniczyłem w wielu półmaratonach, gdzie udało mi się
niejednokrotnie być w pierwszej 20 open. W berlińskim maratonie pobiegłem po raz trzeci w życiu ten dystans poniżej 2:50. Tegoroczny wynik jest moim trzecim najlepszym czasem na tym dystansie. Oczywiście, nie mogło mnie zabraknąć w poznańskim maratonie, gdzie pełniłem funkcję pacemaker'a. Chyba właśnie ten występ dał w tym sezonie najwięcej radości, ponieważ tym razem udało mi się doprowadzić bardzo liczną grupę do mety, której udało się złamać magiczne trzy godziny na tym królewskim dystansie.Postanowienia na Nowy Rok to ustanowienie nowej życiówki na dystansie 10 km. Dotychczasowa ma już długą brodę, gdyż pochodzi z Biegu Europejskiego 2006. Mimo to, najważniejszą imprezą roku 2012 będzie występ w 39 BMW Berlin Maraton, gdzie nie ukrywam, że liczę na wynik w okolicach 2:40.
Życzę wszystkim Altomowcom wielu radości z pokonywanych kolejnych kilometrów zarówno podczas treningów, jak i w zawodach, poprawienia życiówek i spełnienia wielu marzeń, nie tylko sportowych!"

Berg_Dariusz.jpg
   Dariusz "Bergol" Berg:
" Ja w minionym roku za swój największy sukces uważam start i ukończenie swojego pierwszego biegu górskiego - Maratonu Karkonoskiego. Było to jak do tej pory moje najbardziej ekstremalne przeżycie sportowe. Wiele radości przyniósł mi też początek sezony gdzie na dziesięciokilometrowych trasach biegaliśmy razem z żoną i dzieckiem w joggerze. Mimo, że zazwyczaj zamykaliśmy stawkę w biegu to wspólny udział zostawia bezcenne wspomnienia. Sezon zamknąłem Biegiem Lechitów, który pokonałem również z dzieckiem.
  Co będzie w 2012 roku? Mam nadzieję, że życiówka na 10km, może w półmaratonie i na wakacje narodziny drugiego dziecka :)
Życzę Wszystkim dużo zdrowia gdyż bez niego nie można realizować w pełni swych celów."