Altom w Budzie Night Run Budapest - relacja


Gorąco? Gorąco. To może biegać nocą? Można.Jest nawet fajny, nocny bieg. No to jedziemy! Marcin - który powinien mi mówić "wuju" (szczęśliwie nawet mu to nie w głowie), Beata - zadowolona zawsze z wszystkiego optymistka i my. Jak było? EXTRA!!!



Wyjechaliśmy już w czwartkową noc, by piątek i sobotę mieć na zwiedzanie.

Błąd! Lekcja na przyszłość - najpierw bieganie, potem zwiedzanie !!!

Już w piątek wieczorem, po przejściu prawie 20 km w ponad 30- stopniowym upale mieliśmy wszystkiego dość, potem napięty plan na sobotnie przedpołudnie, powrót na kwaterę i... tylko nasz wrodzony wielkopolski  "porzundek" sprawił, że wstaliśmy z naszych leży i udaliśmy się na start.

W najgorszej sytuacji była Asia, która już dorobiła się na stopach dwóch bąbli ...

Ale znacie ją przecież... :)

Bieg składał się z 3 pętli po 7 km, tak jak w Wałbrzychu i też miał górkę jak w  Wałbrzychu. Ale... Wałbrzych ma górkę, Budapeszt ma zamek na górze! 

Oczywiście na stronie była opisana trasa, ale... 

Várkert Bazár » Clark Ádám tér » Alagút » Attila út. » fordító »Attila út. » Alagút » Hunyadi János u. » Palota út » Váralja u. » Attila út (híd) » fordító » Apród u. » Döbrentei u. » Fogas u. » Várkert rakpart » Várkert Bazár

Wszystko jasne, prawda? :)

Kto był to wie, a kto nie był, może zobaczyć na zdjęciach - Zamek Królewski w Budzie dzieli w pionie od wód Dunaju około 130 metrów. My mieliśmy na pokonanie tej wysokości około 2 kilometrów, i tak 3 razy i to w 30 stopniowym upale... 

Gdybyśmy wiedzieli o tej "górce", moglibyśmy biec na 7 lub 14 km, ale może to i dobrze że żyliśmy w nieświadomości, bo jechać 900 km na 7 km, to trochę nie ten tego, prawda?

Marcin i Beata zastosowali ulubioną taktykę naszych klubowych kolegów - najpierw "dzida" a potem przyspieszyć :), my podeszliśmy do tematu kompleksowo - jeśli wyjazd turystyczny to i bieg należy pokonać w takim tempie, tym bardziej, że Asine bąble nie zniknęły, a wręcz odwrotnie...

Była chyba jedyna, która wolała wbiegać niż zbiegać... (źle zbiega się na palcach)

Jednak się udało i na mecie czekały na nas piękne medale i... butelka wina, w końcu byliśmy na Węgrzech :)

Ciekawostka - na balonikach nie był podany czas z jakim biegną, ale tempo, były więc baloniki od 4:00 do 7:00

Wrażenia estetyczne wspaniałe. Budapeszt jest pięknie oświetlonym miastem. Mosty, Parlament, statki wycieczkowe na Dunaju, to wszystko tworzyło niezapomniany klimat, ale trzeba było iść spać (tak, iść, przecież biegacze nie jeżdżą transportem miejskim :) ) aby z rana pożegnać piękną madziarską stolicę i wracać do domów... :(

Gdyby kiedyś... ktoś... to z czystym sercem polecamy !!!

 

Viszlát!

 

Leszek Wojtaszak

Galeria