36 Maraton Dębno - start Tomasza Szajdy (zdjęcia, opis, relacja)


       19.04.2009 na trasie maratonu w Dębnie określanego mianem najszybszej walczył o podium reprezentujący gnieźnieński Klub ALTOM - Tomasz Szajda. Tomek w tym roku zmienił kategorię z M20 na M30 co postanowił przypieczętować pobiciem swojego życiowego rekordu na tym królewskim dystansie (42,195km).




Maraton Debno_baner.jpg
 
      Obsada w Dębnie, w tym roku była piekielne mocna. Zjawiło się wielu bardzo dobrych Kenijczyków oraz Ukraińców, którzy tego dnia "dyktowali warunki" na trasie.

      Maraton zwyciężył Kibowen-Kogsei Mathew z Kenii z czasem 02:14:29. Jako drugi na mecie zjawił się Radosław Dudych z klubu KS GKS Kołczygłowy (02:14:58) a trzeci wbiegł Ukrainiec Szafar Vitalii (02:15:21).

      Nasz reprezentant - Tomasz Szajda niestety musiał tego dnia uznać wyższość swoich rywali. Walczył do samego końca i z kilometra na kilometr mijał swoich przeciwników i ostatecznie ukończył maraton na 39 miejscu ustanawiając swój nowy życiowy rekord - 02:46:56. W swojej kategorii Tomek zajął 16 miejsce - Gratulacje.

Wyniki Tomka (międzyczasy):

15 kilometr

56.
325
SZAJDA Tomasz Altom Gniezno
1979
M-30 (24) 00:59:37

21.097 kilometr
51.
325
SZAJDA Tomasz Altom Gniezno
1979
M-30 (23) 01:23:50

35 kilometr
40.
325
SZAJDA Tomasz Altom Gniezno
1979
M-30 (21) 02:18:35

42.195 kilometr (meta)
39.
325
SZAJDA Tomasz Altom Gniezno
1979
M-30 (16) 02:46:56 !!!


Gratulacje!


3.jpg

16.jpg

22.jpg










Tomasz o przygotowaniach i starcie w Dębnie oraz swoich planach na przyszłość:

    "...do maratonu w Dębnie przygotowywałem się od początku tego roku. W prawidłowym rozplanowaniu treningu pomógł mi olimpijczyk Michał Bartoszak, któremu chciałbym bardzo podziękować za pomoc. W większości treningów towarzyszył mi klubowy kolega Piotr Karasiewicz, któremu również należą się z mojej strony podziękowania. Podczas przygotowań przebiegłem ponad 1800 kilometrów, wytrzymałościowo czułem się przygotowany.

   Pogoda przed startem była wymarzona - chłodno, ale słonecznie. Wystartowaliśmy o godz.10.00, pierwsze 5km przebiegłem bardzo asekuracyjnie w 20:04, kolejne kilometry biegłem podobnie w granicach 4'02"/1km. Na 10km mój czas wynosił 40:01. Po 12km przyspieszyłem do
prędkości 3'55"/1km, na 15km zameldowalem się na 56 miejscu z czasem 59'37. To tempo starałem się utrzymać do półmetka na który wbiegłem 51 z czasem 1h23'50". Międzyczas ten dawał mi rezultat ok. 2h48' - to zdecydowanie było za wolno. Starałem się utrzymywać tempo po 3'53", zacząłem mijać rywali na 35km zameldowalem się o 11 miejsc wyżej. Wiedziałem, że trzeba to tempo utrzymać już do końca, by myśleć o poprwaieniu swojego najlepszego wyniku. Po 35km rozpoczął się prawdziwy maraton. Na 37km pojawiła się bolesna "kolka", starałem się zwalczać ból, zegarek wskazywał tempo 3'56"-3'58"/na kilometrach. Mijałem kolejne kilometry 4,3,2 do końca...przyspieszyłem, wiedziałem że jestem o krok od pobicia rekordu życiowego. Ostatnie 200m i finisz...udało się, poprawiłem rekord życiowy o prawie 20 sekund. Ostatecznie uplasowałem się na 39 miejscu.

   Start ten mogę zaliczyć do udanych, teraz apetyt jest na
więcej...
Może Berlin... i wynik poniżej 2h45', zobaczymy.

   Chciałbym
podziękować Wszystkim, za pomoc,wsparcie i doping - dziękuje..."