To najtrudniejsza i najpiękniejsza trasa półmaratonu w Wielkopolsce. Prawdziwie górski
krajobraz, zapach przebogatego i różnorodnego drzewostanu, rozłożyste łąki – pełne ptactwa i
polnych zwierząt, tereny podmokłe, bagna.
Start i meta zawodów nieco poza centrum miasta, przy szkole. Sporo miejsc parkingowych,
szatnie z prysznicami, toalety w budynku i na zewnątrz, stanowiska masażystów, pomocy
medycznej, jadłodajnia.
Godzina 10 +35 sekund wystartowaliśmy, bez wystrzału – jak wyjaśnia organizator „nie
straszymy zwierząt i tych domowych i tych leśnych”.
Krótka chwila w mieście, doping sporej grupy zgromadzonych kibiców i skręcamy w lewo do
lasu – kierunek Kociołkowa Górka.
Ten odcinek – około 5 km, pokonamy w sumie 4 razy, licząc do nawrotu i z powrotem do mety
(półmetka). Początek klasyka biegniemy Ja , Ania i Marcelina w wózku (waga pojazdu netto –
wystarczająca aby dostać dobrze w kość)– połowa drużyny Altomu Gniezno w tych zawodach, z
przodu Grzegorz Rochowiak i Zbigniew Tomczak.
Zbiegamy ostro w dół no i podbiegi – jeden, dwa i znowu w dół i podbieg i w dół, nawrót i z
powrotem tyle że odwrotnie, tam gdzie były podbiegi teraz w dół, a gdzie zbiegaliśmy teraz pod
górę – pięknie pchamy ten wózek. Mały komentarz doświadczonej biegaczki na 10 km, który
usłyszeliśmy „k…. na maratonie było łatwiej”.
Świetna zabawa. Ponieważ biegniemy z tyłu peletony widzimy jak służby medyczne co chwila
kogoś odwożą, ktoś rezygnuje, duża grupa uprawia już Nordic Walking, ale bez kijków.
Wodopoje na trasie często i gęsto, punkt odżywczy- banany, pomarańcza (polecam) .
My biegniemy swoje, pogoda świetna, niebo zachmurzone, temperatura poniżej 20 C silny wiatr
z przodu co oznacza , że ciągle biegniemy. Gdzieś na trasie bębniarz wybija rytm i poganiacz z
batem – pogania maruderów. Przestało wiać z przodu – to koniec,meta i nagroda piękny
jubileuszowy medal z wizerunkiem średniowiecznego rycerza na wierzchowcu.
Ruskie!!! Na szczęście nie wojska ale pierogi do tego izotonik ,woda. I wszystko było by pięknie
i jak podaje na stronie biegu organizator :
„Jubileuszowa 30. edycja Biegu Jagiełły Tip-Topol Półmaraton Pobiedziska przejdzie do
historii też pod znakiem rekordu frekwencji! Dzisiaj na linii mety zameldowało się w limicie
czasu 540 biegaczek i biegaczy, a rok temu … 472 osoby. Tym samym półmaraton w
Pobiedziskach dołączył do prestiżowego grona biegów, które zyskują na popularności wśród
miłośników biegania. Dziękujemy Wam za zaufanie! ”,gdyby nie spory kwas z medalami.
Kilkanaście miejsc na mecie za nami biegacze otrzymali pamiątkowy półprodukt zastępczy w
postaci nadruku oryginału na metalowym krążku. Żal , tym bardziej,że ci zawodnicy, którzy
walczyli z trasą, a przede wszystkim sami z sobą zasługują na szacunek.
Jest takie piękne hasło „Medal dla każdego” – znamy to ( regulamin biegu: „Wszyscy zawodnicy,
którzy ukończą Bieg w regulaminowym czasie 3 godzin, otrzymują pamiątkowy medal”) – taki sam!


Marek Tanaś

Czekamy na Ciebie

Klub Altom © 2019. All rights reserved.