Dzisiaj na kilkanaście godzin przed wylotem do Stanów udało mi się złapać Andrzeja w mętliku pakowania, który poświęcił mi pół godziny dzięki czemu powstał poniższy, krótki wywiad.
Bergol: - Cześć Andrzej. Jak udało mi się dowiedzieć masz zamiar wrócić znowu do biegania na królewskim dystansie maratonu. Zaplanowałeś swój start w Austin gdzie triumfowałeś kilkakrotnie w przeszłości, czyżby ciągnęło wilka do lasu? Andrzej: - Cześć.Oczywiście, że ciągnie wilka do lasu (śmieje się Andrzej). Mam sentyment do tego miejsca i do tego maratonu. Właśnie tam ustanowiłem swój życiowy rekord 2:11:41. Wygrywałem trzy razy z rzędu w latach 2002-2004. Wygrywałem tam również kategorie wiekowe, Tam także odniosłem porażkę, która zadecydowała o zakończeniu kariery zawodniczej.
Bergol: - Jak wyglądały Twoje przygotowania do tego startu? Pogoda chyba nie była tym razem sprzymierzeńcem do treningów? Andrzej: - Obecne warunki, które utrzymują się od kilku tygodni skutecznie uniemozliwiały mi odpowiednie przygotowanie się do tego biegu. Nabiegałem o połowę mniej kilometrów niż sobie założyłem. Nie było także mowy o robieniu akcentów. W dodatku kilka dni temu borykałem się z lekkim przeziębieniem co mnie trochę osłabiło.
Bergol: - Jak oceniasz swoje możliwości i czego oczekujesz od tego startu? Czyżby Andrzej Krzyścin powrócił jako weteran międzynarodowej lekkoatletyki aby walczyć o podium w swojej kategorii wiekowej? Andrzej: - Ha, ha, ha... (Andrzej wybuchł głośnym śmiechem). Chciałbym ale presję ścigania się o podium mam już za sobą. Nie mam konkretnych celów czasowych. Chcę go po prostu ukończyć tym bardziej, że w zeszłym roku musiałem z przyczyn zdrowotnych zejść z trasy po 26-tym kilometrze. Trasa w Austin nie należy do najłatwiejszych więc myślę, że jeśli uda mi się ukończyć maraton z czasem oscylującym wokół 2:40:00 będę mógł powiedzieć, że jestem z siebie zadowolony.
Bergol: - Czy nasze krajowe imprezy biegowe dużo odbiegają standardem od wielkich międzynarodowych imprez, w których brałeś udział? Andrzej: - Biegałem w dużej ilości prestiżowych biegów na świecie i cóż mogę powiedzieć mając w pamięci te imprezy? Czego brakuje w Polsce to przede wszystkim frekwencji i rozmachu, który towarzyszy maratonom na zachodzie. Cała oprawa imprezy robi już ogromne wrażenie. Targi, expo, prezentacje itd. towarzyszą dużym imprezom i także tego brakuje u nas. W Austin, które jest jakgdyby drugą ligą największych maratonów startuje łącznie z półmaratonem około 14 tysięcy biegaczy gdzie u nas w zeszłym roku padł absolutny rekord w Poznaniu gdzie wystartowało około 4100 zawodników. Trochę nam jeszcze brakuje ale widoczny jest dobry trend.
Bergol: - Co sprawia, że bieganie jest co raz popularniejsze w Polsce , co widać zresztą po frekwencji rosnącej z roku na rok? Andrzej: - Myślę, że duży wpływ ma powiększenie się klasy średniej, której zawsze w Polsce tak naprawdę brakowało. Ludziom poprawia się byt i sytuacja materialna. Poprawia się także infrastruktura. Jest gdzie pobiegać, przybywa ścieżek do biegania, parków i miejsc gdzie mozna aktywnie spędzić czas. Przykład bieżemy także z obserwacji znanych ludzi. Biegają prezydenci państw, miast, ministrowie, celebryci, gwiazdy muzyki i ekranu itd. Człowiek szuka wzorów do naśladowania. Zwiększa się także nasza świadomość w zakresie zdrowego trybu życia. Łatwiej i taniej można zaopatrzyć się w sprzęt do biegania. Kiedy ktoś raz spróbuje, zejdą z niego pierwsze zakwasy zazwyczaj wybiega drugi raz, potem trzeci, czwarty i tak dalej...
Bergol: - Jesteś organizatorem Biegu Europejskiego, który skupia czołówkę biegaczy na ulicach Gniezna. Co sprawia, że tylu zawodników co roku odwiedza nasze miasto aby wystartować w tym biegu? Andrzej: - Na początku obsada dobrych zawodników brała się z moich znajomości biegowych. Przez te lata zawodnicze złapałem bardzo dużo kontaktów zarówno z zawodnikami jak i organizatorami imprez międzynarodowych. Już po pierwszych edycjach biegu wynik uzyskany wśród naprawdę wysokiej klasy zawodników był tematem do chluby. Potem ranga imprezy obroniła się sama. Czołówka zjeżdża się do nas bo jest naprawdę z kim się ścigać. Wynik uzyskany w Gnieźnie idzie w świat. Dzięki sponsorom mamy także dobre nagrody pieniężne we wszystkich kategoriach biegowych co bywa skutecznym, powiedzmy wabikiem na biegaczy. Sami dużo startujemy jako klub w wielu imprezach i organizujemy zawody w myśl, która nam przyświeca "Biegacze dla Biegaczy".
Bergol: - Dzięki Andrzej, że poświęciłeś chwilę na te kilka pytań. Pozostaje mi tylko życzyć sukcesu w weekend. Andrzej: - Dziękuję bardzo.