W tym roku o zabezpieczenie biegu od strony medycznej zadba wykwalifikowana ekipa z Pogotowia Medicover.
Poprosiliśmy Artura Sznek o kilka słów na temat tej drużyny:
"Pogotowie Medicover powstało w Warszawie w 1995 roku i od tamtej pory funkcjonuje nieprzerwanie codziennie, 365 dni w roku, 24 godziny na dobę. W skład zespołu medycznego wchodzi lekarz, pielęgniarz oraz kierowca-ratownik medyczny. Każda karetka wyposażona jest w wysokiej klasy aparaturę służącą do ratowania ludzkiego życia. Pogotowie Medicover działa także w Krakowie (od 1998 r.) i we Wrocławiu (od 2004 r.)
Udzielamy pomocy medycznej ofiarom wypadków komunikacyjnych, ratujemy osoby nieprzytomne, zatrute. Realizujemy transporty medyczne na terenie całego kraju i Europy. Nasze karetki, wyposażone zgodnie z najnowszymi standardami, umożliwiają transport pacjentów w różnym stanie klinicznym, włącznie ze stanami zagrożenia życia, w komfortowych warunkach i pod opieką wysoce wykwalifikowanej kadry medycznej.
Pierwszą imprezą masową zabezpieczaną przez Pogotowie Medicover był koncert zespołu Simply Red w 1995 r. w Warszawie. Od tego czasu uczestniczyliśmy w zabezpieczaniu medycznym wielu imprez, w tym m.in. koncertów Joe Cockera, Stinga, U2, Metallica, Madonny, zawodów sportowych, imprez charytatywnych, np. "Onko-Olimpiady 2010" i "Harleyady Marzeń" organizowanych przez Fundację Spełnionych Marzeń. Czuwaliśmy też nad bezpieczeństwem medycznym uczestników uroczystości żałobnych ku czci ofiar katastrofy smoleńskiej w Warszawie i uroczystości pogrzebowych Pary Prezydenckiej w Krakowie. Braliśmy również udział w zabezpieczaniu medycznym wizyt papieskich."
Po śniąteczno-noworocznym obżarstwie przyszedł czas na przetarcie się, na pierwszych zawodach, które jak co roku odbywają w pierwszy weekend stycznia w Mogilnie. VII Bieg Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy to typowy przełaj leśnymi duktami. W tym roku po raz pierwszy chyba nie było śnieżnej pokrywy czym rozpieszcza nas pogoda. Tym bardziej warunki do ścigania były sprzyjające. Z punktu widzenia naszego klubu najbardziej interesujący był stan formy Andrzeja Krzyścina, który jest w fazie przygotowań do maratonu w Austin oraz Piotra Karasiewicza, który wrócił do startów po półtorarocznej przerwie.
Wyniki zawodników ALTOMu:
002. Krzyścin Andrzej 00:34:00
(II msc w kat. Open/I msc w kat. M40)
011. Grzechowiak Maciej 00:37:26
(III msc w kat. M40)
015. Szajda Tomasz 00:37:54
018. Karasiewicz Piotr 00:38:04
(I msc w kat. M50)
058. Strzyżewski Andrzej 00:43:01
157. Karcz Sławomir 00:48:48
174. Kusy Ryszard 00:49:41
194. Basiński Leszek 00:50:52
236. Berg Ryszard 00:55:52
239. Berg Dariusz 00:55:55
Mariusz "Maniek" Adamczyk: "Dla mnie sezon 2011 mimo niepoprawienia żadnej życiówki jest bardzo udany. Podczas "Maniackiej Dziesiątki" byłem bardzo blisko ustanowienia swojej życiówki, zabrakło mi tylko 4 sekund... Później podjąłem próbę zmierzenia się z tym dystansem podczas świetnie zorganizowanego Biegu Europejskiego. Niestety tego dnia panowały bardzo trudne warunki, był bardzo silny wiatr. Mimo tego, pobiegłem tylko 28 sekund wolniej od mojej życiówki. Uczestniczyłem w wielu półmaratonach, gdzie udało mi się niejednokrotnie być w pierwszej 20 open. W berlińskim maratonie pobiegłem po raz trzeci w życiu ten dystans poniżej 2:50. Tegoroczny wynik jest moim trzecim najlepszym czasem na tym dystansie. Oczywiście, nie mogło mnie zabraknąć w poznańskim maratonie, gdzie pełniłem funkcję pacemaker'a. Chyba właśnie ten występ dał w tym sezonie najwięcej radości, ponieważ tym razem udało mi się doprowadzić bardzo liczną grupę do mety, której udało się złamać magiczne trzy godziny na tym królewskim dystansie.Postanowienia na Nowy Rok to ustanowienie nowej życiówki na dystansie 10 km. Dotychczasowa ma już długą brodę, gdyż pochodzi z Biegu Europejskiego 2006. Mimo to, najważniejszą imprezą roku 2012 będzie występ w 39 BMW Berlin Maraton, gdzie nie ukrywam, że liczę na wynik w okolicach 2:40. Życzę wszystkim Altomowcom wielu radości z pokonywanych kolejnych kilometrów zarówno podczas treningów, jak i w zawodach, poprawienia życiówek i spełnienia wielu marzeń, nie tylko sportowych!"
Dariusz "Bergol" Berg: " Ja w minionym roku za swój największy sukces uważam start i ukończenie swojego pierwszego biegu górskiego - Maratonu Karkonoskiego. Było to jak do tej pory moje najbardziej ekstremalne przeżycie sportowe. Wiele radości przyniósł mi też początek sezony gdzie na dziesięciokilometrowych trasach biegaliśmy razem z żoną i dzieckiem w joggerze. Mimo, że zazwyczaj zamykaliśmy stawkę w biegu to wspólny udział zostawia bezcenne wspomnienia. Sezon zamknąłem Biegiem Lechitów, który pokonałem również z dzieckiem. Co będzie w 2012 roku? Mam nadzieję, że życiówka na 10km, może w półmaratonie i na wakacje narodziny drugiego dziecka :) Życzę Wszystkim dużo zdrowia gdyż bez niego nie można realizować w pełni swych celów."
Tradycyjnie już w połowie grudnia spotkaliśmy sie w Hotelu Lech na corocznej, klubowej kolacji wigilijnej.
Uroczystość zaczęła się od upamiętnienia zmarłego w tym roku Henryka Borowczyka. Wymowna minuta ciszy po raz kolejny przypomniała nam wspaniałego człoweka, przyjaciela i kolegę oraz fakt, że już nigdy Go nie zobaczymy...
Po dłuższym wprowadzeniu, które było momentami bardzo poważne a niekiedy wręcz rozbrajająco zabawne wszyscy wstaliśmy aby złożyć sobie nawzajem świąteczne życzenia łamiąc się wigilijnym opłatkiem. Wśród ogromu życzeń górowało zdrowie i nic w tym dziwnego wszak bez zdrowia na nic nam materialny blichtr.
Po tych serdecznych chwilach przystąpiliśmy do konsumpcji oraz bardziej przyziemnych dyskusji. Z racji tego iż rzadko możemy się spotkać w tak dużym gronie rozmowy dotyczyły najczęściej wyników, startów oraz imprez ,w których udało nam się wziąć udział a także planów na przyszły rok.
Niestety w spotkaniu nie mógł uczestniczyć Waldek Żurowski. Przekazał Wszystkim zawodniczkom i zawodnikom Klubu Altom poprzez Andrzeja oraz Wojtka najlepsze życzenia świąteczno-noworoczne oraz pamiątkowe upominki. (Ciekawe czy zobaczymy w przyszłym roku Waldka na trasie X Biegu Europejskiego?)
Kolejnym punktem spotkania było podsumowania dwóch imprez organizowanych przez nas, to jest: Biegu Lechitów oraz Biegu Europejskiego. Wyszczególniliśmy plusy oraz minusy co dało nam obraz tego, w którym kierunku mamy dalej podążać. Następnie Andrzej przedstawił wizję X Biegu Europejskiego, do którego ruszyły już zapisy. Poruszyliśmy także wszystkie uwagi pozytywne jak i negatywne jakie otrzymaliśmy od biegających internautów traktując je jako konstruktywną krytykę. Między innymi na bazie tego, jeszcze "na gorąco" uruchomiliśmy w panelu rejestracyjnym do biegu opcję wyboru koszulek.
Nie byłoby klubowego opłatka bez nagród i dyplomów w kategoriach "Pół żartem - pół serio".
I tak zaczynając zgodnie z zasadami dobrego wychowania w pierwszej kolejności wyróżnione zostały kobiety.
Za ostre rozpoczęcie sezonu i zostawianie innych w tyle dyplom otrzymała Agnieszka Jaskólska. Trzymamy kciuki za tym aby 2012 rok był nie tylko ostro rozpoczęty ale i zakończony w takiej samej formie.
Za zajmowanie miejsc medalowych we wszystkich startach nagrodę otrzymała rewelacyjna w tym sezonie Arleta Ludwiczak. ( Pisząc ten tekst zastanawiam się czy to córka motywuje mamę, czy raczej mama córkę.)
Następnie przyszła kolej na wyróżnienia męskiej części klubu.
Pierwsze laury jak się można było spodziewać należały do Ambasadora Altomu czyli Leszka Sality, który nie dość, że zalicza przeszło 60 startów rocznie to jeszcze staje się już rozpoznawalny w cieplejszych zakątkach Europy.
Kolejne dyplomy znalazły się w zaskoczonych dłoniach "Trzech muszkieterów" :) Janusz, Andrzej oraz Adam wyróżnieni zostali za promowanie przyjaźni na wielu biegowych imprezach co powoduje wzrost sympatii do wszędobylskich Altomków.
I na koniec za niesamowity "Come back" nagrodzony został Andrzej Krzyścin, któremu wszyscy życzyliśmy podium na przyszłorocznym maratonie w Austin.
Zanim przeszliśmy do mniej poważnych tematów Andrzej oraz Klaudiusz zaprezentowali nam najnowszą kolekcję strojów klubowych przygotowanych na przyszły sezon. Wzorem nowych kompletów startowych w jakich startowaliśmy latem i jesienią cały koplet utrzymany będzie w kombinacjach kolorów białego, szarego, żółtego, i czarnego.
Po tych wszystkich punktach oddaliśmy się burzliwym dyskusją przy oprawie filmów i zdjęć z mijającego sezonu startowego racząc się ciastem sokiem oraz piwem wedle uznania.
Kończąc swój przydługi wywód zakończę słowami poety: "Je też tam byłem, miód i wino piłem."